Archive for Marzec, 2011

31 marca 2011

Kraina miodem płynąca….

O tym, że miód pitny jest polskim wynalazkiem, chyba każdy jest przekonany. Ale czy na pewno tak jest? Skąd się wziął, jak go robiono dawniej? A dębniak – to miód pitny, forma nalewki czy może starka? I jak smakuje maliniak, wiśniak czy dereniak?

Co zaskakujące, miód pitny znali już Rzymianie i Germanie, a nawet Indianie. Ale w jednych regionach świata się przyjął, w innych nie. I tak oto stał się narodowym napojem polsko-litewsko-ruskiej części Europy. I nim pozostał na kilkaset lat, aż w połowie XVIII wieku pojawia się w Polsce…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

Reklamy
29 marca 2011

Naturalne mydła z Lawendowej Farmy,

czyli rozmowa z polską mydlarką Panią Ewą Wasilak, właścicielką Lawendowej Farmy

Niezwykłe mydła, w 100% z naturalnych składników, ręcznie robione. Pełne aromatycznych olejków, ziół i przypraw. Mydła Pani Ewy to małe dzieła sztuki, zupełnie inne od tych, które można znaleźć na sklepowych półkach. Lawendowa Farma jest jednym z dwóch polskich członków European Directory of Soap & Cosmetics Makers. A oto kilka słów o tym, skąd wziął się pomysł na robienie mydeł i dlaczego warto pozwolić sobie na luksus prawdziwego mydła.

Pani Ewo, skąd pomysł na robienie mydeł? Od kiedy Pani je robi? Gdzie się Pani tego nauczyła?

E.W.: Zainspirował mnie brytyjski magazyn Country Living, w którym przeczytałam artykuł na temat pani „soapmaker”. No właśnie, jak to przetłumaczyć na język polski – mydlarka? Pani opowiadała o swojej pasji, czyli naturalnych mydełkach, która z czasem stała się jej zawodem. Artykuł był ilustrowany pięknymi zdjęciami mydełek – czułam wręcz ich zapach. W naszych sklepach nie było (a śmiem twierdzić, że w większości przypadków również dzisiaj nie ma) tego typu w 100% naturalnych mydełek. A ja bardzo chciałam mieć takie mydełka. Po „mydle” kupowanym w sklepie miałam skórę suchą jak pergamin. Oczywiście nie wiedziałam jak się robi mydło, ale zawsze w takich sytuacjach ratuje mnie język angielski i księgarnia wysyłkowa Amazon – można w niej znaleźć literaturę na każdy temat. Zamówiłam wybrane pozycje, czytałam i eksperymentowałam. I wciągnęło mnie na amen! Jestem uzależniona już …

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

28 marca 2011

Przepisy na kawę po staropolsku

Kawa. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie bez niej dzień. Pobudza, stymuluje i odpręża. W dawnych czasach jej parzenie było swoistym rytuałem, nad którym czuwała zapomniana dziś kawiarka, dlatego dziś polecamy trzy staropolskie przepisy i życzymy więcej czasu na wspólne, powolne spotkania przy filiżance kawy.

Gospodarz galicyjski, czyli sztuka zbogacenia się w krótkim czasie, Kraków 1800, t. 3
„Trzeba zawsze chować fusy od kawy, należycie ich wysuszyć na powietrzu, i trzymać zachowane w suchym mieyscu. Mająć iuż znacznie fusów, wsypują się do rondelka, stawi ią się na mocny ogień i upalaią się prawie na popiół. Ten popiół zachowuje się w drewnianym dobrze zawartym naczyniu i mieyscu niewilgotnym.
Sposób użycia go iest taki: bierze się trzy łyszki fusów z ostatniej kawy…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

28 marca 2011

Slow dizajn w śląskich Sulistrowicach

Jak się patrzy na poniższe zdjęcia może wydawać się, iż pokazują one miejsce dawne, z przeszłości lub gdzieś daleko zagranicą. A to dom położony w śląskich Sulistrowicach w masywie Ślęży i nomen omen będący świętą górą Słowian. Piękny, prosty budynek powstały według projektu wrocławskiej pracowni +48 urzeka i zachwyca. Świetnie wkomponowany w miejsce z wykorzystaniem w procesie budowy naturalnych produktów …

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

26 marca 2011

Tradycyjny rosół i przepis na to, jak zrobić prawdziwy bulion

No i mamy… w marcu jak w garncu, dzisiaj dzień zimowy. Łatwo się przeziębić przy takiej pogodzie, dlatego dla tych, co kiepsko się czują lub po prostu chcą się rozgrzać, najlepszy będzie tradycyjny polski rosół. Bo jak pisze w swoich wspomnieniach Joanna Wachowicz-Makowska:

W dzieciństwie często się przeziębiałam, a tego rodzaju choroby leczono wówczas leżeniem w łóżku, przykrywaniem pierzyną, herbatą z lipy, czarnego bzu oraz rosołem.

Ponad 100 lat temu procedura przygotowania rosołu była nieco bardziej skomplikowana niż obecnie. Były na to dwa sposoby – albo…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

23 marca 2011

Naturalne kosmetyki – kąpiele mleczne

Uwielbiam kąpiele – gorące, pachnące, odprężające…   I jak każda kobieta uwielbiam pachnidła, olejki i wszelkie specyfiki, które wygładzają moją skórę i uspokajają zestresowane myśli. Lubię zorganizować sobie czasami takie domowe SPA – ja, moje ciało i zapachy wokół mnie… Dzisiaj kilka słów o kąpielach mlecznych.

Jeszcze nasze babcie pamiętają domowe sposoby na gładką cerę i lśniące włosy – żółtko jajka, piwo, płatki owsiane czy napary ziołowe z domowego zielnika. Wśród naturalnych dodatków do kąpieli już od starożytności prym wiodło mleko i jego przetwory. Po kąpieli w mleku (koniecznie kozim!), serwatce lub maślance skóra jest gładka…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

23 marca 2011

Stylowa łazienka

Tradycja inspiruje. Naturalne, drewniane meble, kosze z wikliny, białe, bawełniane ręczniki. Piękne połączenie nowoczesności z tradycją i stylowy świetny design. W takiej łazience można bez reszty zrelaksować się i odpocząć od codziennego pośpiechu, przygotować aromatyczną kąpiel z lawendowym czy rozmarynowym olejkiem eterycznym….


aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

21 marca 2011

Wiosennie i krokusowo

Przyszła wiosna, nie tylko kalendarzowa. Świeci słońce, ptaki śpiewają, ludzie uśmiechają się do siebie na ulicy. Zerknijcie pod nogi – krokusy – symbol wiosny i odradzającej się przyrody – wychylają swoje kolorowe łebki z ziemi 🙂 Od wieków krokus (szafran) uważany jest za roślinę magiczną, wpływającą na witalność i żywotność, jednym słowem – szafran jest afrodyzjakiem. Mnie sam widok kwitnących krokusów przyprawia…


aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>



Zdjęcia wybrane przez: Milena Pietrzykowska

Źródło zdjęć: sxc.hu

21 marca 2011

Tam, gdzie znajdziesz spokój

Klasztor benedyktyński w Tyńcu, bo o nim mowa, już samym swoim wyglądem przywodzi na myśl  zadumę, spokój i bezpieczeństwo. Opactwo otoczone jest grubym murem, położone wysoko na skarpie, z pięknym widokiem na zakole Wisły i całą okolicę podkrakowskich pagórków.

Samo opactwo ma dosyć burzliwą historię. Przypuszcza się, że istnieje od połowy XI wieku. Przez wieki trafiało w różne ręce, było burzone i odbudowywane wielokrotnie. Benedyktyni ostatecznie odzyskali tynieckie zabudowania około 1950 roku i od tamtego momentu poddali je gruntownej renowacji, przebudowie i nadali mu nową świetność. Dzisiaj opactwo to niemalże instytucja. Oprócz zabytkowego kościoła i części zamkniętej dla zwiedzających, gdzie mieszkają i pracują bracia zakonni, są również części przeznaczone …

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

21 marca 2011

Kuchnie regionalne – Wielkopolska

Niedzielny, XIX – wieczny obiad. Miejsce: Wielkopolska. Główny bohater: stół, a na nim pyry czyli ziemniaki, panierowany kotlet schabowy, gotowana ze skwarkami biała lub modra kapusta, pyzy drożdżowe gotowane na parze i polewane sosem, brukiew, buraki, korbol i koniecznie czernina czyli rosół z podrobami z dodatkiem krwi kaczek, gęsi i prosiąt. A na deser rogale marcińskie ze zmielonymi migdałami, daktylami, rodzynkami, białym makiem oraz skórką pomarańczową, śmietaną i masłem oraz koniecznie bania z goździkami czyli kompot z dyni.


Bogactwo kuchni wielkopolskiej zachwyca, ale królem każdego wielkopolskiego stołu były pyry podawane na kilkanaście sposobów. Jako polewki, zalewajki, parzybrody i kapuścianki (zupy), gotowane i pokrojone albo dukane (ubite, utłuczone i polane tłuszczem), plyndze (placki ziemniaczane), pyrki w tłuszczu, pyzy z serem, kliszczonką (zasmażoną słoniną) i korbolem (dynią) oraz prażucha (kluski ziemniaczane z mąką żytnią polaną skwarkami).

I aż trudno dziś uwierzyć, że jeszcze w XVI wieku…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>