Archive for ‘SLOW STORIES’

16 marca 2011

Przedmiot z duszą – samowar

W czasach gdy przyrządzanie herbaty było swoistym rytuałem, a wspólne spotkania towarzyskie zaczynały się od parującej filiżanki z brązowym naparem, szczególne miejsce zajmowały wyjątkowe przedmioty – samowary.

Dzisiaj raczej zapomniane, pochowane w starych kredensach czy schowane zakurzone na strychu stanowią wspomnienie przeszłości. A herbata z tego niezwykłego przedmiotu była niezwykła, zaś sam samowar był powszechnie stosowany i obecny zarówno na wielkich dworach, jak i w …

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

15 marca 2011

Zapomniane zawody – kawiarka

Dzień jak co dzień – pobudka, oczy na zapałki, szybki prysznic, śniadanie w biegu, ubrania, łyżka kawy do kubka i zalewamy – znacie to? Pewnie większość z was właśnie przytaknęła. To może wyobraźcie sobie coś takiego. Staje przed wami kawiarka, ubrana w biały wykrochmalony fartuszek z falbankami i trzyma tacę z nieziemsko pachnącą gorącą kawą. Intensywny aromat świeżo palonych i zmielonych ziaren, pyszna naturalna pianka, diabelska słodycz przeplatana z goryczką, z dodatkiem migdałów i cykorii, a do tego w maleńkim mleczniku gęsta, gorąca, świeżo zebrana śmietanka… Czujecie ten zapach? Skosztujecie? Ja chętnie.

To nie żadna idylliczna wizja, ale opis zwykłego poranka w każdej XIX-wiecznej szanującej się rodzinie. We dworach i siedzibach szanowanych rodów obowiązkowo mieszkała kawiarka. Była to osoba …

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>

8 marca 2011

Alkohole z klasztornym rodowodem

Uwierzycie mi, jeśli wam powiem, że piwo z dodatkiem chmielu, whisky i szampan są klasztornym wynalazkiem, a likiery miały być lekarstwem na niestrawność? I że tak naprawdę powstały przypadkiem?

Też mi się nie chciało w to wierzyć. Ale, jak to często w życiu bywa, i tutaj sprawdziło się stare porzekadło, że potrzeba jest matką wynalazku. I tak było w przypadku piwa…

Chmielu dodamy na uspokojenie…

Od dawien dawna piwo w Polsce traktowane było jako napój codzienny – ot, tak jak dzisiaj kawa czy herbata. Pierwsze receptury pochodzą sprzed 4000 lat p.n.e., ale mnisi przejęli produkcję piwa dopiero koło VIII wieku n.e. Dlaczego? Z konieczności. Surowe reguły klasztorne wymuszały na mnichach wstrzymanie się od jedzenia na czas rozlicznych postów, co bardzo dawało się we znaki szczególnie tym pracującym fizycznie. Dzisiaj ktoś mądrze nazwałby to niedoborem żywieniowym, ale wtedy nie znano takich pojęć. Nie zmienia to faktu, że mnisi rezolutnie postanowili coś na to poradzić. Szybko odkryli, że piwo – ze względu na wysoką kaloryczność i bogactwo witamin – nieźle zastępuje posiłki. A jako napój – nie było zabronione w czasie postu. Tylko może trochę za bardzo rozweselało… I na to znalazł się sposób – dodali chmielu, który nie dość, że poprawił smak piwa, to jeszcze miał działanie uspokajające i co ciekawe – pozwalał na dłuższe przechowywanie. Tak oto zrodziła się długa tradycja przyklasztornych browarów, która jeszcze dzisiaj pobrzmiewa…

aby przeczytać dalej i zobaczyć więcej zdjęć wejdź na nową stronę SlowDizajn – TUTAJ>>>